Problem behawioralny zwierzęcia bywa niedostrzegany, tym bardziej im mniejsze jest zwierzę. Gdy zachowanie nie sprawia ludziom problemu, bywa nawet miesiącami czy latami „niewidzialne” lub ignorowane, co znacznie utrudnia diagnozę, dotarcie do źródłowych emocji czy przyczyn oraz podjęcie skutecznej terapii. Kiedy zagadnienie dotyczy sikania przez kota do butów, zjadania kup przez psa na spacerze, albo niechętne wejście do przyczepy przez konia nagle urasta do skali zachowania kłopotliwego i nieakceptowanego przez człowieka, który szuka pomocy u specjalisty.

Behawior, z którym Opiekun sam sobie nie radzi – nie podoba mu się, szkodzi mu w jakiś sposób, nie wyraża na nie zgody – uważane jest za problemowe (chociaż nie zawsze jest zachowaniem patologicznym w świetle spektrum zachowań danego gatunku, jego etogramu). Wówczas spotykamy się na konsultacji w celu otwarcia dialogu i poprawy zachowania zwierzaka.

Spotkanie z behawiorystą to jedynie chwila, wycinek dnia pupila, w ciągu którego zadaniem eksperta jest poznać zwierzę poprzez:

  • wywiad z Właścicielem (osobisty, mailowy bądź mieszany),
  • obserwację zachowania i środowiska, w którym żyje zwierzę z Opiekunami,
  • próbę podjęcia interakcji z pacjentem.

Zaangażowanie ze strony behawiorysty zarówno na spotkaniu z Opiekunem, skupione na zwierzęciu, jak i potem – zorientowane na człowieka, może się rozbić o ścianę:

  • zmęczenia opiekuna problemem, dlatego nie warto czekać do kresu możliwości
  • niechęci, co może wynikać z braku umiejętności lub wiedzy
  • braku czasu, czego przyczyną może być kiepska organizacja lub wysoki stopień skomplikowania rodzinnego i zawodowego czy
  • słabej motywacji do pracy z pupilem, najczęściej w poczuciu beznadziei, kiedy przy wielu podjętych próbach, nie udało się znaleźć żadnego rozwiązania.

Czasami niezbędne są materiały dodatkowe – np. nagrania filmowe, szczególnie w sytuacji zaburzeń separacyjnych, w których istotne jest odkrycie motywacji zwierzęcia do prezentowania zachowania aby móc wpłynąć terapeutycznie na określone emocje i je zmienić (inaczej pracuje się z zaburzeniem separacyjnym o podłożu lękowym a odmiennie w przypadku zdiagnozowania nudy).

Zadaniem zwierzęcego psychologa poza odbyciem konsultacji jest podjęcie próby zmotywowania Opiekuna do wysiłku, a także sporządzenie dokumentu, z którego będzie wynikało:

  • czemu zwierzę zachowuje się w określony sposób, ale także
  • jakie emocje mu towarzyszą i
  • w jaki sposób je zmienić, aby wpłynąć skutecznie na zachowanie i w efekcie
  • zmodyfikować je tak, by było akceptowalne.

W kompetencji behawiorysty leży również edukacja – objaśnienie Opiekunowi podłoża zachowania, wynikającego z etogramu gatunku lub wykraczającego poza niego a także zwrócenie uwagi na możliwe utrudnienia płynące z natury zachowania (jeśli wynika z etogramu danego gatunku – jest fizjologiczne – zazwyczaj praca nad nim jest bardzo trudna, jak w przypadku znakowania kotów; jeśli jest patologiczne – jak nadpobudliwość psów – wówczas łatwiej wprowadzić zmiany, ale nastawienie na systematyczność i kombinowanie kilku metod pracy, najczęściej przynosi lepsze efekty).

Żaden nawet najlepiej teoretycznie przygotowany behawiorysta z wieloletnim doświadczeniem, nie zmieni problematycznego zachowania zwierzęcia samodzielnie (bez wsparcia Opiekuna) na jednej konsultacji.

Czas i fundusze poświęcone na spotkanie z behawiorystą nie zmienią nic, o ile nie zostaną wdrożone pokonsultacyjne zalecenia i ustalenia. Systematyczne ćwiczenia, określone techniki behawioralne, czy zwyczajne wzbogacenie środowiska w zaciszu domowym w uzgodnionym przez Opiekuna i specjalistę okresie to podstawa sukcesu w poprawie zachowania psa czy kota. Terapia jest bowiem procesem, który wymaga nakładów pracy – zaangażowania i konkretnych działań – przy obarczeniu tymi codziennymi zadaniami Opiekuna. Ekspert jest jedynie przewodnikiem i doradcą.

Pokonsultacyjna merytoryczna opieka najczęściej ustalona jest w formie krótkiego kontaktu lub kolejnego spotkania, po uzgodnionym uprzednio czasie na działania. Ma podsumować podjęte aktywności oraz nakreślić ich rezultat. Wielu opiekunów jednak się na nią nie decyduje, mimo iż często jest nieodpłatna. Dlaczego?

Powody są prawdopodobnie dwa:

  • pełen sukces i „odhaczenie problemu” w głowie Opiekuna bez poinformowania behawiorysty (a szkoda, bo każdy z nas lubi widzieć efekty swojej pracy, tym bardziej tak spektakularne) o postępach, albo
  • brak zaangażowania w podjęcie pracy ze zwierzęciem i własny dyskomfort, aby się do tego przyznać (co niestety zdaje się częstszym powodem braku kontaktu).

Chociaż nie wykluczone, że są również inne…

Mniemam jednak, że przy zmotywowanym Opiekunie i regularnej pracy terapeutycznej ze zwierzęciem wyłapanie źle dobranych technik pracy nie przynoszących rezultatów jest kwestią czasu i zostanie wychwycone przez właściciela stosunkowo szybko (co czasami zgłaszają mi moi podopieczni). To się zdarza i nie jest odosobnione.

Behawiorysta jest zawodowcem i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że każde zwierzę wymaga indywidualnego podejścia, czasem odmiennej metody i nie profesjonalne byłoby obrażanie się na te sygnały ze strony zwierzaka. Zatem obawy Opiekuna idące w tym kierunku są niewłaściwe. Zasygnalizowany brak postępów i prośbę o inne pomysły z pewnością nie zostaną pozostawione same sobie, a wręcz uznane za wypełnienie zaleceń w pełni i konieczność dalszej pracy koncepcyjnej nad metodyką.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *